• Wyślij znajomemu
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Rezygnacja J.J. Wygnańskiego z członkostwa w Radzie Programowej TVP S.A.

14:00, 16.08.2013
Rezygnacja J.J. Wygnańskiego z członkostwa w Radzie Programowej TVP S.A.
                                                                                                                                                          


                                                                                                 Szanowny Pan
                                                                                                 Jan Dworak
                                                                                                 Przewodniczący
                                                                                                 Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji


Szanowny Panie Przewodniczący,
     na Pana ręce składam rezygnację z bycia członkiem Rady Programowej Telewizji Polskiej S.A. Tym samym rezygnuję też z funkcji Przewodniczącego Rady. W Radzie tej zasiadałem z nominacji KRRiT stąd też Pan jest adresatem niniejszego dokumentu.
     Po kilku latach uczestnictwa w tym ciele doszedłem do ugruntowanego przekonania, że słabe umocowanie Rady, jej struktura, ale przede wszystkim sposób w jaki jest w praktyce traktowana (czy raczej ignorowana) przez władze TVP, podważa sens jej istnienia i powoduje, że jej prace są w strukturach TVP w znakomitej większości marnotrawione.
     Faktem jest, że w trakcie obecnej kadencji Rada (wielka w tym zasługa mojego poprzednika ŚP. Marka Krawczyka) podjęła w kilku sprawach przynajmmniej częściowo udane interwencje – dotyczy to np. pozycji filmów dokumentalnych w TVP. Udało się także odbyć kilka merytorycznie ważkich dyskusji w gronie członków Rady Programowej oraz pracowników TVP. Wśród jednych i drugich z pewnością nie brakuje osób roztropnych, kompetentnych i głęboko oddanych sprawom publicznym. Pojedyncze te fakty nie mogą jednak zmienić ani unieważnić zasadniczego i powtarzalnego doświadczenia Rady, która z reguły o planach programowych TVP (w szczególności wyrażonych w postaci tzw. ramówek) dowiaduje się już po tym, gdy zostały one zatwierdzone (a nawet publicznie ogłoszone) przez władze TVP. Wciąż też władze TVP formułują pokrętne a nawet czasem aroganckie, w moim mniemaniu, wyjaśnienia dla nieuchronności takiego obrotu spraw.

Podziel się:  Więcej

                                                                                                                                                          


                                                                                                 Szanowny Pan
                                                                                                 Jan Dworak
                                                                                                 Przewodniczący
                                                                                                 Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji


Szanowny Panie Przewodniczący,
     na Pana ręce składam rezygnację z bycia członkiem Rady Programowej Telewizji Polskiej S.A. Tym samym rezygnuję też z funkcji Przewodniczącego Rady. W Radzie tej zasiadałem z nominacji KRRiT stąd też Pan jest adresatem niniejszego dokumentu.
     Po kilku latach uczestnictwa w tym ciele doszedłem do ugruntowanego przekonania, że słabe umocowanie Rady, jej struktura, ale przede wszystkim sposób w jaki jest w praktyce traktowana (czy raczej ignorowana) przez władze TVP, podważa sens jej istnienia i powoduje, że jej prace są w strukturach TVP w znakomitej większości marnotrawione.
     Faktem jest, że w trakcie obecnej kadencji Rada (wielka w tym zasługa mojego poprzednika ŚP. Marka Krawczyka) podjęła w kilku sprawach przynajmmniej częściowo udane interwencje – dotyczy to np. pozycji filmów dokumentalnych w TVP. Udało się także odbyć kilka merytorycznie ważkich dyskusji w gronie członków Rady Programowej oraz pracowników TVP. Wśród jednych i drugich z pewnością nie brakuje osób roztropnych, kompetentnych i głęboko oddanych sprawom publicznym. Pojedyncze te fakty nie mogą jednak zmienić ani unieważnić zasadniczego i powtarzalnego doświadczenia Rady, która z reguły o planach programowych TVP (w szczególności wyrażonych w postaci tzw. ramówek) dowiaduje się już po tym, gdy zostały one zatwierdzone (a nawet publicznie ogłoszone) przez władze TVP. Wciąż też władze TVP formułują pokrętne a nawet czasem aroganckie, w moim mniemaniu, wyjaśnienia dla nieuchronności takiego obrotu spraw.
     Jasno trzeba powiedzieć, że podstawową intencją Rady nie jest i nie było dociekanie i wpływanie na to, jakie będą konkretne programy, ale raczej dyskusja nad generalnymi założeniami dotyczącymi pasm, proporcji programów, pomysłów programowych i organizacyjnych, a także - bardziej generalnie - wizji i misji telewizji publicznej. W czasie tej kadencji Rady nie udało się ani razu doprowadzić do rzeczowej dyskusji na powyższe tematy z gronem realnych decydentów TVP.
     W czasie mojej kadencji w Radzie Programowej TVP (poza wymaganym ustawowo przypadkiem konieczności uzyskania recenzji dla planów programowych zgłaszanych do KRRiT) Zarząd TVP nigdy nie zwrócił się do Rady Programowej z żadną prośbą czy wnioskiem, z którego mogłoby wynikać, że istotnie chce skorzystać z jej opinii.
     Świadom takiego stanu rzeczy na początku tego roku sformułowałem do Prezesa TVP pismo w tej sprawie. Z własnej inicjatywy spotkałem się także z Prezesem TVP uzyskując zapewnienie, że sytuacja ta ulegnie zmianie przy okazji prac nad tegoroczną, jesienną ramówką. Mój list zawierał szereg konkretnych pomysłów dotyczących sposobów włączenia członków Rady w prace nad jej założeniami. W tym samym dokumencie przedstawiłem także propozycje mechanizmów włączenia w dyskusję nad kształtem TVP także innych osób i instytucji (z wiarą że TVP, jako instytucja publiczna, mogłaby stawać się instytucją bardziej otwartą). Zgłosiłem również konkretne propozycje metodologiczne zmian w sposobach systematycznej oceny jakości programów, które wykraczałyby poza badanie ich oglądalności (która to oglądalność, choć ważna, nie może być najważniejszą busolą dla funkcjonowania mediów publicznych). Wszystkie te propozycje pozostały bez żadnej odpowiedzi i nic nie uległo zmianie na lepsze. Gorzej nawet - od tamtej pory bezpośrednia komunikacja z Zarządem praktycznie całkowicie ustała a jej przedstawicieli nie widujemy mimo ciągłych zaproszeń na posiedzeniach Rady Programowej od bardzo dawna (nawet tych, które zwołujemy wspólnie z Radą Nadzorczą).
     Nie ma wątpliwości, że TVP wymaga reform i swoistej sanacji. Jej wady mają charakter w dużej mierze strukturalny. W obecnym kształcie jest, w moim przekonaniu, nieudaną hybrydą instytucji publicznej i komercyjnej. Niestety inkorporowała nie to co najlepsze, ale raczej to co najgorsze z obydwu tych modeli. Jej obecny- bizantyjski charakter jeśli chodzi o rozmiar, koszty i „dworskość” (choćby brak czytelnych, merytorycznych reguł zatrudniania i awansu) uniemożliwia nie tylko efektywne zarządzanie i kontrolowanie kosztów, ale co najważniejsze - zdolność do skutecznego realizowania jej publicznych zobowiązań.
TVP wymaga strukturalnej reformy. Niestety Rada Programowa nie jest w żadnej mierze uczestnikiem dyskusji nad prowadzonymi obecnie licznymi i głębokimi zmianami organizacyjnymi i strukturalnymi, z których wyłonić się może nowy model funkcjonalny TVP. Zmianom tym towarzyszą liczne napięcia i wątpliwości. Także tym razem nie chodzi o to, żeby Rada chciała wtrącać się w funkcje zarządcze zarezerwowane dla innych władz spółki – jest wszak tylko organem opiniodawczym. Rada Programowe nie może jednak ignorować faktu, że wiele z wprowadzanych obecnie zmian ma i mieć będzie trwałe (wręcz nieodwracalne) konsekwencje programowe a co za tym idzie, w moim najgłębszym przekonaniu, powinny być one przedmiotem choćby elementarnej z nią komunikacji. Ubolewam, że nawet najbardziej podstawowe założenie tych zmian nie zostały nigdy przedstawione Radzie Programowej. Wiem że podobne frustracje pojawiają się wśród członków Rady Nadzorczej. Ogólnie rzecz biorąc nie jest dla mnie jasne z kim w ogóle Zarząd TVP konsultuje i uzgadnia obecnie trwające zmiany. Bez wiedzy o ich powodach i kształcie nie chcę ich firmować. Zresztą w całej sprawie nie chodzi o mnie osobiście czy nawet całą Radę Programową. Chodzi o sprawę bardziej zasadniczą i trwałą – a mianowicie o to, że instytucja publiczna jaką jest TVP (nawet jeśli jest w sensie formalnym jest spółką) nie tworzy mechanizmów publicznej debaty i oceny swoich własnych działań (choćby w tym zakresie w którym istotnie finansowana jest z abonamentu).
     Reasumując - uważam, że Rada Programowa w obecnych warunkach zarówno formalnych jak i wynikających ze specyficznej „kultury organizacyjnej” TVP i jej władz – nie może pełnić skutecznie przypisanych jej funkcji. Wyczerpały się w moim przekonaniu miękkie i perswazyjne formy poszukiwania porozumienia, wspólnych pomysłów, „postanowień poprawy” i partnerskich relacji między Radą Programową a władzami TVP - przynajmniej jeśli chodzi o te, jakie ja sam wielokrotnie i w różnych sprawach starałem się sformułować. Żadna z nich nie doczekała się realizacji. Traktuję to także jako osobistą porażkę i w pewnym sensie dowód na własną naiwność. Być może właściwszy, a w każdym razie skuteczniejszy, będzie język formalny i ultymatywny, odwołujący się do ustawowych i regulaminowych parametrów funkcjonowania Rady i wynikających stąd konsekwencji. Generalnie jednak uważam, że nawet jeśli tą „twardą” metodą uda się ostatecznie wymusić elementarne formy komunikacji, to dla prawdziwej zmiany relacji potrzebna jest głębsza strukturalna zmiana.Powinna być ona częścią od dawna oczekiwanej, koniecznej, a jednak zaniechanej przez decydentów, dyskusji o modelu mediów publicznych i jego ustawowym umocowaniu.
     Istnienie silnych, wiarygodnych i niezależnych od bieżącej koniunktury politycznej mediów publicznych jest w moim najgłębszym przekonaniu kwestią polskiej racji stanu, a ich jakość (lub jej brak) ma olbrzymi wpływ na jakość debaty publicznej i szerzej – na jakość demokracji w Polsce. Przy tej okazji chcę też stwierdzić (choć adresatem tej uwagi nie jest bezpośrednio KRRiT ani TVP), że jako jeden z sygnatariuszy Paktu dla Kultury mam powody odczuwać olbrzymi zawód, że Rząd nie dotrzymał zwartej wprost w tym dokumencie obietnicy, zgodnie z którą założenia do nowej ustawy miały być prezentowane publicznie na jesieni 2011 roku.
     Wziąwszy wszystkie powyższe fakty pod rozwagę, uznałem że moje uczestnictwo w Radzie Programowej TVP, choć na swój sposób dla mnie pouczające, nie ma już dłużej sensu. Nie mam szczególnych złudzeń co do tego, że mój protest wywoła zmiany w sposobie działania TVP, ale być może nieco zwiększy prawdopodobieństwo ich wystąpienia.
                                                                       
                                                                                                                   Pozostając z szacunkiem

                                                                                                                        Jakub Wygnański
                                                                                        Członek Rady Programowej TVP z ramienia KRRiT.




Do wiadomości:
Zarząd TVP SA
Rada Nadzorcza TVP SA
Członkowie Rady Programowej TVP SA