• Wyślij znajomemu
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Sławomir Rogowski: niestety, płaci zaledwie milion

21:05, 16.04.2012
Sławomir Rogowski: niestety, płaci zaledwie milionSławomi Rogowski, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, uważa, że system pobierania abonamentu radiowo-telewizyjnego trzeba zmienić. Ponad 50-proc. spadek wpływów od 2007 roku ocenia jako katastrofę.

Sławomi Rogowski, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, uważa, że system pobierania abonamentu radiowo-telewizyjnego trzeba zmienić. Ponad 50-proc. spadek wpływów od 2007 roku ocenia jako katastrofę.

 
Sławomir Rogowski był gościem konferencji "O finansowaniu mediów publicznych w Polsce" (fot. PAP)

Podziel się:  Więcej
Opłaca Pan abonament radiowo-telewizyjny?

– Moja żona płaci bardzo regularnie i pilnuje tego.

Ja też płacę, a mimo to media publiczne znajdują się w dramatycznej sytuacji?

– Podczas mojego wykładu na konferencji „Finansowanie mediów publicznych w Polsce – teoria i praktyka“ prezentowałem wykres, który pokazywał, że powodów jest kilka. 13 proc. osób nie akceptuje programu, jakie oferują media publiczne, a zwłaszcza telewizja publiczna. Również 13 proc. osób nie płaci, bo twierdzi, że ma takie przyzwolenie. Chodzi o nieostrożne dyskusje polityków zapowiadające zniesienie abonamentu, czy też nawet nie zapowiadające, ale rozważające inny model finansowania. Czyli te osoby mówią: „nie płacę, bo mi przyzwolono“. Aż 35 proc. mówi: „ja już raz zapłaciłem“.

Czyli na przykład chodzi o posiadaczy anten satelitarnych, czy też klientów sieci kablowych…

– Tak. Twierdzą oni, że dostają program w kablówce, za którą oczywiście płacą, lecz nie mają zamiaru płacić abonamentu. Oczywiście to nie jest to samo – opłata abonamentowa, a opłata za dostawę programów w sieci kablowej. Tu jest wpłata dla państwa, a tam jest umowa z jakąś spółką, która jest operatorem sieci kablowej. No i jest jeszcze cała grupa ludzi, którzy nie mają zdania, ale i tak nie płacą.

Może jednak coś z tym abonamentem jest nie tak, skoro tak dużo osób go nie płaci – chodzi tu o tych, którzy powinni to robić – i w zasadzie pozostaje bezkarna?

– Abonament jest taki trochę anachroniczny w sposobie jego pobierania, wpłacania. Operacje, kody, numery identyfikacyjne, nie jest łatwo wykonać przelew internetowy, itd. To jest taki model – powiedziałbym – z poprzedniej epoki. I dlatego między innymi on jest niefunkcjonalny, niesprawny, nie działa. W latach 2002-2007 wpływy abonamentowe utrzymywały się na poziomie około 900 mln złotych. Obecnie są one na poziomie dwukrotnie niższym.

Taki zjazd to jest naprawdę mistrzostwo świata!

– Może nie określiłbym tego akurat w ten sposób. Chciałbym jedynie wskazać, że powodów tego stanu rzeczy jest wiele. Powiedziałbym tak – to rzeczywiście jest katastrofa. Ten abonament zaczął zjeżdżać gdzieś w okolicach 2007 roku. Ostanie 5 lat jest takie złe – wpływy z abonamentu spadły o ponad 50 procent.

Chodzi o dużą grupę osób wyłączonych z płacenia abonamentu?

– Także chodzi o to. 21 grup społecznych – inwalidzi, emeryci, osoby po 75 roku życia, itd. W ten sposób zostało wyłączonych ponad 2 i pół miliona ludzi, którzy płacili abonament. Ja nie mówię, że to jest niesłuszne w sensie społecznym, bo w tym sensie jest słuszne, ale skutkuje ubytkiem środków przeznaczonych na funkcjonowanie mediów publicznych. Gospodarstw z zarejestrowanymi odbiornika mamy 6,9 miliona, z czego 2,6 miliona jest zwolnionych z opłacania abonamentu i zostaje około 4,25 miliona, które powinny płacić. Niestety, z tego płaci zaledwie około milion. To jest za mało. Jest brak wiary, motywacji…

Czyli konieczne są zmiany?

– Po prostu musi być nowy model, bardziej funkcjonalny, doskonalszy technicznie, ułatwiający życie ludziom. Mówiąc krótko – jeżeli ktoś chce zapłacić abonament to nie można go zniechęcać, a ten system pocztowo-transferowo-przelewowy jest archaiczny, jest nie z tej epoki.
Niech Pan mi powie, jak telewizja publiczna, której działalność jest finansowana w 12 procentach z abonamentu, ma realizować misję?

– Jest to dokładnie 12,3 procenta, a poza reklamami, które stanowią lwią część wpływów, są jeszcze inne przychody. Do tej pory, mimo dramatycznej sytuacji finansowej, większość programów telewizji publicznej spełnia jednak standardy misyjne – jest to 80 procent programów.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Paweł Pietruszkiewicz


Sławomir Rogowski urodził się 29 kwietnia 1957 w Kielcach. Jest absolwentem Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego ze specjalnością Radio i Telewizja (1982). W trakcie studiów kierował klubem studenckim Hybrydy. Od 1990 do 1995 roku pełnił funkcję dyrektora do spraw organizacyjnych Zespołu Organizacyjnego Komitetu Kinematografii. W latach 1995-1999 założył i prowadził Festiwal Filmowy „Lato Filmów” w Kazimierzu Dolnym, a następnie objął funkcję Dyrektora Agencji Filmowej TVP SA i pełnił ją do 2002 r. Jako scenarzysta i niezależny producent filmowy i telewizyjny posiada w dorobku kilkanaście filmów dokumentalnych, programów kulturoznawczych i reportaży. Po okresie pracy w TVP zasiadał w zarządzie Totalizatora Sportowego. Następnie prowadził własną działalność w zakresie produkcji filmowej, Wyprodukował m.in. nagradzany w kraju i za granicą polski film fabularny „Matka Teresa od kotów”. Wieloletni członek Polskiej i Europejskiej Akademii Filmowej, Pełnił również funkcję przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Krajowej Izby Producentów Filmowych.