„Wróg ludu” Henrika Ibsena stanowi uniwersalny traktat o naturze ludzkiej. Opowiada o stopniowym zepsuciu jednostki, trawionej przez chorobę szalejącą w społeczności małego miasteczka – żerowaniu uprzywilejowanej grupy na biedniejszej większości. Ponadczasowa metafora choroby przemienia obraz życiodajnej ziemi i oczyszczającej wody w symboliczne sportretowanie społecznych lęków przełomu XVIII i XIX wieku. Ten wciąż aktualny dramat przedstawia historię idealisty stopniowo przeciąganego z jednej strony politycznych rozgrywek na drugą. Tytułowy bohater wprawia w ruch polityczny mechanizm, który uderza we wszystko, co spotka na swojej drodze: karierę, dobre imię, szlachetne ideały, a przede wszystkim – rodzinę, która płaci równie wysoką cenę za poglądy doktora Stockmanna.
„Wróg ludu” to dziś bardzo ważny tekst. Mówi o kryzysie demokracji jako systemu. O tym, jak łatwo manipulować opinią publiczną. O tym, z jakimi konsekwencjami wiąże się oddanie głosu większości. Z jednej strony niczego lepszego od demokracji nie wymyślono. Z drugiej – ten system niesie ze sobą pewne zagrożenia. Zwłaszcza obecnie, gdy populizm jest coraz silniejszy. „Wróg ludu” to też tekst o dramacie jednostki, która z minuty na minutę coraz bardziej przegląda na oczy i widzi, że świat wcale nie wygląda tak, jak jej się wydawało. Dostrzega sieć zależności i powiązań, kłamstwa, manipulację i brudną politykę. Na własnej skórze przekonuje się, jaką cenę trzeba zapłacić za bycie uczciwym i przyzwoitym. Wielkie dramaty mają to do siebie, że potrafią umiejętnie łączyć to, co dotyczy całej sfery życia publicznego z tym, co dotyczy jednostki. „Wróg ludu” jest właśnie takim tekstem. Jest arcydziełem. Mimo że napisany został w 1882 r., wciąż jest tak samo aktualny – podkreśla Małgorzata Bogajewska, reżyserka.
W spektaklu zobaczymy m.in. Krzysztofa Globisza, który prawie 20 lat temu w reżyserowanym przez Piotra Trzaskalskiego dla Teatru Telewizji spektaklu „Wróg ludu” wcielił się w Petera Stockmanna, burmistrza. Teraz, w sztuce reżyserowanej przez Małgorzatę Bogajewską, zagrał dawnego burmistrza, którego lokalna społeczność bierze za pijaka.
Cieszę się, że Krzysztof Globisz zgodził się zagrać we „Wrogu ludu”. Nie musiałam go do tego w ogóle namawiać i przekonywać. Od razu był na tak. A bardzo zależało mi na tym, żeby to właśnie on zagrał tę rolę. Jest on symbolem walki o życie, o siebie, o godność. Wielokrotnie pokazał, jak niezłomny potrafi być w tej walce. Jest też symbolem dawnych autorytetów, które dziś są coraz mniej słyszalne. To fantastyczne, że Krzysztof Globisz zgodził się zagrać dawnego burmistrza – człowieka, którego tak łatwo jednym słowem unieważnić. Wystarczy powiedzieć, że jest pijany i bełkocze coś pod nosem, by skazać go na niebyt i zepchnąć w cień – wyjaśnia Małgorzata Bogajewska.
W obsadzie przedstawienia znaleźli się także m.in. Piotr Franasowicz, Łukasz Lewandowski, Grzegorz Małecki, Justyna Wasilewska, Adam Ferency, Sambor Czarnota, Joachim Lamża oraz Krzysztof Oleksyn.
Premiera spektaklu „Wróg ludu” 21 września o godz. 20.55 na antenie TVP1.
Mecenasem Teatru Telewizji jest Orlen S.A.